Siedziałem sobie na kanapie i oglądałem jakiś durny program telewizyjny. Zapaliłem papierosa, aż nagle ktoś zapukał do moich drzwi. Nie chciało mi się otwierać, więc miałem to gdzieś. Jednak ten ktoś nie odpuszczał... Postanowiłem w końcu otworzyć. Kiedy otworzyłem drzwi ujrzałem wysokiego blondyna, z walizką. Byłem zdziwiony, ale okazało się, że jest on moim nowym współlokatorem. Zupełnie zapomniałem, że ktoś się do mnie wprowadzi. No cóż nie mam zbyt dobrej pamięci. Postanowiłem pokazać Niall'owi jego pokój i go tam zostawiłem. Poszedłem do kuchni i wyciągnąłem z lodówki puszkę piwa i usiadłem przed telewizorem i zacząłem oglądać mecz.
* Niall
Od Louisa czuć było alkohol i dym od papierosów. Chyba nie był zbytnio zadowolony z mojego przyjazdu. No cóż, jakoś przywyknę. Mój pokój był dość duży, był szary, a na ścianie miał foto-tapetę Nowego Jorku. Rozpakowywanie zajęło mi kilkanaście minut. Kiedy wyszedłem z pokoju poszedłem w stronę salonu gdzie siedział Louis, a na stoliku 3 puszki od piwa a w ręku trzymał czwartą. Do tego palił papierosy, więc w całym mieszkaniu unosił się siwy dym. Usiadłem się na fotelu i zacząłem oglądać mecz wraz z Louisem. Co chwila na niego zerkałem.
- Co się tak na mnie gaisz ? - powiedział nagle Louis - Coś ze mną nie tak czy co ?
- Nie, po prostu nie lubię papierosów. Szkodzi to zdrowiu i wgl... - odpowiedziałem
- Nie pieprz mi takich głupot. Wyjebane. - odpowiedział - chcesz piwa ? Czy jesteś jeszcze nieletni ?
- Jestem już pełnoletni, mam 19 lat - odparłem
- A ja mam 21. Bierz piwo - podał mi puszkę, a ja ją wziąłem. Otworzyłem, i upiłem łyk. Louis się zadziornie uśmiechnął.
- O 20 wychodze ze znajomymi na impreze i wróce jakoś po 24 - powiedział Lou wstaąc z kanapy
- Spoko
Po kilku minutach Louis zaczął się zbierać. I wyszedł. Przez 4 godziny oglądałem jakieś programy. Po 23 poszedłem do siebie i sie położyłem. Leżałem w łóżku, ale nie spałem. Czekałem aż Louis wróci z imprezy, ale było już grubo po drugiej w nocy, a go nadal nie ma. Zacząłem się o niego martwić. Nagle jednak otworzyły się drzwi w mieszkaniu, wstałem z łóżka i poszedłem do niego. Był kompletnie pijany. - Siema, młody - ledwo to wydukał
-Gdzie ty tak długo byłeś ?
- na imprezce, mówiłem ci przecież głuptasie - omal się przewrócił, ale go złapałem. Postawiłem go na równe nogi, a on oparł głowę na moim ramieniu i mnie przytulił. Zasnął. Kuźwa, zasnął na moim ramieniu. Cudownie. Musiałem jakoś go zanieść do jego pokoju, a to nie było łatwe zadanie. Lecz udało się. Przykryłem go kołdrą i wyszedłem z pokoju, a sam wróciłem do mojego i położyłem się spać.
* Louis
Na impreze umówiłem się z Liamem i Eleanor. Moi najlepsi przyjaciele. Świetnie się bawiliśmy, a ogólnie El mi sie strasznie podoba. Mam nadzieję, że będzie z tego coś więcej . A Liam, Liam jest dla mnie jak brat, uwielbiam gościa. Znamy się odkąd skończyliśmy 3 lata. Dość mocno się spiłem. Byłem w pół przytomny na szczeście Liam mnie odprowadził pod mieszkanie, a kiedy wszedłem do środka ujrzałem Niall'a w samych bokserkach, z rozczochraną czupryną opierającego się o futrynę drzwi. Gdyby nie on pewnie bym leżał całą noc na korytarzu. Reszty zbytnio nie pamiętam, bo filmik mi się urwał.

_____________________________________
I jest rozdział pierwszy :) Mam nadzieję, że się spodobał.
Jeżeli tak wyraź, swoją opinie :) Następny rozdział w piątek :)
Kocham was xx
Mega rozdzial, czekam na nasteny :*
OdpowiedzUsuń